Przejdź do zawartości

VIVA! Akcja dla zwierząŧ

Wegewioska na Woodstocku! (30.07-01.08)

Dzieje się w Trójmieście i nie tylko...

Moderator: michal

Wegewioska na Woodstocku! (30.07-01.08)

Postprzez wegewioska » 3 lipca 2010, o 13:15

Siemka!

Na Woodstocku (Kostrzyn nad Odrą 31.07-1.08) w tym roku zagości oddolna inicjatywa Wegewioski. Będzie to przestrzeń, gdzie ludzie z całej polski będą mogli się rozbić, poznać, gadać, tańczyć (bez ryzyka deptania, po otwartych konserwach ;)), śpiewać, spać do południa i w ogóle robić w przyjacielskiej atmosferze wszystkie rzeczy, na które mają ochotę.

Wegewioska będzie się mieściła prawdopodobnie w tym samym miejscu, co rok temu, czyli przy deptaku organizacji pozarządowych, na granicy lasku. Dzięki wywieszonym transparentom łatwo będzie ją znaleźć :) .

Organizować się będziemy sami, wszelkie pomysły na imprezy sportowe, kulinarne, artystyczne czy inne są mile widziane. Jedziemy tam by się dobrze bawić, lecz jak to będzie konkretnie wyglądało, zależy już tylko od naszej fantazji i pomysłowości.

Na pewno przed Wegewioską rozstawimy stoisko informacyjne z materiałami promującymi dietę wegańską oraz aktywizm na rzecz praw i wyzwolenia zwierząt.

Poszukujemy chętnych osób, które razem z nami zjawią się tam z 3 dni przed festiwalem, by przygotować miejsce na przybycie pozostałych ludzików, trzeba będzie prowizorycznie ogrodzić teren, rozwiesić transparenty i przypilnować terytorium ;).

Wszystkie chętne osoby do współorganizacji niech piszą śmiało na

wegewioska@riseup.net

Liczymy na Wasze liczne przybycie i pozdrawiamy!

Ekipa Wegewioski

P.S. Strona internetowa festiwalu i linki do spisu grających kapel

http://www.wosp.org.pl/woodstock/woodstock_2010

http://www.wosp.org.pl/woodstock/kto_zagral

http://www.wosp.org.pl/woodstock/scena_folkowa
wegewioska
 
Posty: 4
Dołączył(a): 3 lipca 2010, o 13:09
GG: 0

Re: Wegewioska na Woodstocku! (30.07-01.08)

Postprzez wegewioska » 26 lipca 2010, o 14:50

Siemanko

Dwie ważne informacje,

Po pierwsze: dochodzą do nas nie zweryfikowane plotki, że miejsce gdzie rozbijaliśmy się rok temu, będzie tym roku niedostępne. Jeśli okaże się to prawdą, wybierzemy sobie jakąś inną fajną miejscówkę. W razie kłopotów z znalezieniem nas (choć gdziekolwiek będziemy, powinniśmy być dobrze widoczni) dzwońcie na nr 696 108 129


Po drugie: poniżej przedstawiamy listę rzeczy, które można ze sobą wziąć, jeśli ktoś ma możliwość i ochotę trochę nam pomóc:

- Ulotki/plakaty/wlepki i inne materiały propagandowe o tematyce praw i wyzwolenia zwierząt (ulotki te będą sobie po prostu leżeć na stoisku).

- Namiot ogrodowy (na allegro za 45 można takie kupić, będzie potrzebny zarówno do ochrony stoiska informacyjnego przed słońcem jak i w środku wegewioski jako jej centrum/miejsce warsztatowe itd).

- Wszelaki sprzęt sportowy (będziemy najprawdopodobniej organizować jakieś zawody/rozgrywki sportowe)

- Farby, pędzle, prześcieradła (zamierzamy zrobić warsztat z malowania transparentów, jako że na miejscu nie będzie warunków ani na rzutnik ani na zabawę z linijkami, najmilej widziane są prześcieradła z już odrysowanymi konturami tego, co ma na nich być- gotowe do kolorowania.)

- Sznurki.

- Gotowe transparenty (jak kto ma)


Rzecz jasna, nie są to żadne warunki wstępne i wszyscy jesteście mile widziani nawet gdybyście mieli przyjść goło i bez żadnego dobytku ;) jeśli jednak komuś zalega puszka farby w szufladzie to niech się nie waha. Pozdrawiamy i do zobaczenia!
wegewioska
 
Posty: 4
Dołączył(a): 3 lipca 2010, o 13:09
GG: 0

Re: Wegewioska na Woodstocku! (30.07-01.08)

Postprzez Maciek » 6 sierpnia 2010, o 13:04

Hej!
To był mój najlepszy Woodstock, a byłem już dziesiąty raz :) Chociaż muzycznie nie było rewelacyjnie, mnie zachwyciły jedynie Skryabin, Beltaine i Jelonek, to jednak najważniejsi byli ludzie. W wegewiosce atmosfera była nieziemska, przybyło tyle wspaniałych osób, wielu starych znajomych :) Kto nie był niech żałuje, za rok może naprawić swój grzech ;)

Poniżej fotki, a tu można ściągnąć więcej moich zdjęć: http://depositfiles.com/en/files/5v86asz7x

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Tutaj zamieszczam relację organizatora tegorocznej wegewioski - Tomka vel Ertee:

Witam,

Najpierw konkrety potem szczegóły:

Woodstock 2010
300 - 500 tysięcy osób (główne młodych, więc z naszej głównej
grupy docelowej).
Wegewioska około 30 namiotów.
3/4 osób była wege pozostałe były gośćmi niejedzącymi mięsa na terenie.
Terytorium około 20 na 50 metrów, obwieszone transparentami i dobrze widoczne.
4 dni po 10 godzin stoisko z ulotkami, tuz przy drodze.
Dwa razy dziennie spotkania organizacyjne.
Dwa Wege Marsze przez Woodstock z transparentami
Trzy warsztaty z zdrowego żywienia.
Przemówienie o Wegewiosce, weganiźmie i wegetarianizmie z sceny folkowej.
Dwa warsztaty z sztuk walk i samoobrony.
Warsztaty z malowania transparentów.
Bezcenna integracja dniami i wieczorami.

Forpoczta ekipy, w mojej skromnej osobie, przybyła na pola
Woodstockowe we wtorek wieczorem 27 lipca. Jako że rozbicie się na
zeszłorocznym miejscu ani w pobliżu nie było możliwe, przewędrowałem
całe terytorium festiwalu w poszukiwaniu najdogodniejszej lokalizacji.
Koniec końców stanęło na szczycie wzgórza, które góruje nad okolicą.

Na wzgórzu tym znajduje się Scena Folkowa, Akademia Sztuk Przepięknych
(A.S.P.), Obóz Pokojowego Patrolu i Straży Pożarnej. Tuż za wzgórzem
była wioska kuglarska i wieczorami odbywały się pokazy filmów.

Lokalizacja ta była dogodna z kilku powodów: mieściła się przy drugim
najczęściej uczęszczanym woodstockowym trakcie, w bezpośrednim
sąsiedztwie A.S.P., Sceny Folkowej i Wioski Kuglarskiej, za to z
daleka od wioski piwnej, przystanku jezus i krisznowców.

Można rzecz, że Wzgórze było najbardziej kulturalnym miejscem
festiwalu gdzie mieliśmy największą szansę trafić na ludzi ciekawych
weganizmu, wegetarianizmu i praw zwierząt.
Dodam jeszcze, że mieliśmy tam świetny widok na dużą scenę.

W środę 28 od rana, rozpoczęła się praca nad terytorium, w ziemię po
obwodzie zostały wbite potężne i wysokie kawały drewna, między
którymi, został przeciągnięta szeroka biało czerwona taśma
odgradzająca. Został również wywieszony transparent Wege Wioski
widoczny z bardzo daleka. Wieczorem tegoż dnia, zaczęły przybywać
pierwsi mieszkańcy Wioski --:]

W czwartek 29 wspólnymi siłami, zbudowaliśmy bramę wioski z
prawdziwego zdarzenia, oraz zagęściliśmy liczbę palików dookoła.
Przybywały kolejne osoby. Wystawiliśmy stoisko z ulotkami, przy którym
zawsze ktoś dyżurował (zwykle kilka osób). Ze stoiskiem zaczęły się
problemy, ponieważ pokojowy patrol się przypieprzył i kazał zwijać.
Niestety interwencja w biurze prasowym nic nie dala, gdyż trafiliśmy
tam na straszną służbistkę, która powiedziała, że na swoim terenie
możemy rozdawać, co chcemy a metr przed nim już nie.

Reagując na ten apel przesunęliśmy przednie słupki naszej wioski
bezpośrednio do drogi, taśmę puściliśmy po ziemi i rozłożyliśmy
karimatę z ulotkami w tym samym miejscu, co wcześniej, ale już
oficjalnie na naszym terenie --:].

Pokojowy patrol (a właściwe jeden nadgorliwy palant, gdyż wiele osób z
pokojowego patrolu samych było wege i bardzo dobrze nam się
współegzystowało) niestety znowu się przypieprzył, tym razem z
argumentacją, że jak się zrobi tłumek przy naszych ulotkach to straż
pożarna ani karetka nie będą mogły przejechać i że przepisy ppoż
zabraniają stawiania czegokolwiek 2 metry od drogi.

Rzecz jasna była to półściema, bo wzdłuż samej drogi stało już wtedy
mnóstwo namiotów i samochodów ale niby tylko my byliśmy generatorem
złowieszczych tłumów. Skończyło się na tym, że nie przesuwając z
powrotem palików, przesunęliśmy sama karimatę z ulotkami równo dwa
metry do tyłu. Jak jednak pokazały następne dni, dwa metry w tą lub w
tamtą robi różnice i ludzi do stoiska przychodziło mniej niż rok temu
:( .

Tego samego dnia, razem z Xavim (który to wymyślił) rozwiesiliśmy po
terenie woodstocku kartony (które znaleźliśmy) z nabazgraną na nich
markerem strzałką i informacja o tym że Wegewioska istnieje i gdzie
się znajduje. Ten prosty zabieg okazał sie skuteczny i przynajmniej
jedna osoba do nas w ten sposób trafiła, by się rozbić (pozdrówka dla
Waldka!) a może i więcej.

Piątek 30, od rana stoisko, w południe warsztat zdrowego żywienia
prowadzony przez Huberta, na którym zjawiło się z 10 osób, po południu
warsztaty z malowania transparentów na kilka osób, zakończone
wywieszeniem ich po bokach wioski (stawaliśmy sobie na barkach żeby to
zrobić hehe).

O 19:15 byliśmy oficjalnie zaproszeni na małą scenę, z czego
skwapliwie skorzystaliśmy, udając się tam z przygotowaną mową i
transparentami. Tekst przemówienia zamieszczam pod relacją.

O 19:30 mieliśmy spotkanie organizacyjne/otwierające Wegewioskę. Było
na nim około 30 osób. Przywitaliśmy się i przeszliśmy do spraw
merytorycznych związanych z życiem wioski, ze stoiskiem, sprzątaniem,
planami dnia itp. Ogólnie dwa spotkania organizacyjne każdego dnia o
stałych godzinach bardzo dobrze się sprawdziły i zawsze na bieżąco
można było przedyskutować sytuację, plany itd.

Wieczorem odbyło sie spotkanie integracyjne, na którym graliśmy w
różne fajne gry, co zresztą weszło nam w nawyk i powtarzało sie każdej
następnej nocy.

Sobota 31.07. Od strony wakacyjno-przyjacielskiej mieliśmy wyprawę do
parku krajobrazowego Ujście Warty mieszczącego się przy parku
narodowym o tej samej nazwie. Tam korzystając z wyśmienitej pogody
kąpaliśmy sie w jednym z dopływów (co odważniejsi na waleta (sic!)),
graliśmy w karty i oddawaliśmy się ogólnie błogiemu lenistwu.

W drodze powrotnej przez Kostrzyn próbowaliśmy kupić prześcieradła na
transparenty, co jednak po 14 nie było możliwe, w końcu szmatami w
przeogromnej ilości obdarowali nas sami mieszkańcy Kostrzyna, gdy
zaczęliśmy chodzić od drzwi do drzwi i prosić o nie. Co ciekawsze nie
chcieli żadnych pieniędzy --:]. Z powodu tej eskapady spóźniliśmy się
na zaplanowaną debatę otwartą "Weganizm VS Wegetarianizm",
i dwie dziewczyny które się na nią stawiły niestety zostały odesłane z
kwitkiem. W między czasie o 12 odbyły sie ponownie warsztaty z
zdrowego żywienia.

Po powrocie malowaliśmy transparenty, równolegle (w lasach za
woodstockiem) odbyły się warsztaty z podstaw sztuk walk i samoobrony.

O 19 wymyślaliśmy hasła na demonstrację, sprzeczaliśmy się delikatnie
o ich dowcipność, wulgarność lub drętwotę i koniec końców o 19:30
ruszyliśmy na wielki marsz. Było nas z 15-20 osób. Otoczeni (nad wyraz
kulturalnymi) transparentami skandowaliśmy mniej i bardziej poważne
hasła (których już tu nie będę przytaczał, bo były w poprzednim
mailu), powiem tylko, że wypisane na papierze zupełnie nie oddają
mocy, radości, intonacji, zaśpiewek z jakimi były wykonywane na żywca.
To tak jakbyście czytali teksty jakiegoś zespołu nie znając jego
muzyki. W każdym bądź razie marsz był bardzo dobry i radosny, mniej
więcej tyle samo spotykało nas aplauzu jak i krytyki ze strony
woodstokowiczów.

Wieczorem zostaliśmy zaproszeni przez mantra.pl całą wioską na
weganska darmowa wyżerkę na która składała się grochówka jak i kanapki
z wege smalcem i ogórkiem. Mantra.pl miała swój namiocik na 20,30 osób
gdzie całymi wieczorami ludzie tańczyli i śpiewali Haribol! Haribol!
(lub czasem: Maturbacja! Masturbacja!) bez względu na to czy byli oni
krisznowcami czy nie, żarcie mieli bardzo dobre i zapraszali nas na
nie kilka razy. Milo z ich strony --:].

Niedziela 01.08. The last day. Powtórka z rozrywki, spotkania
organizacyjne warsztaty z zdrowego żywienia, z sztuk walk (9
uczestników). Dwie debaty otwarte: "Szowinizm/Rasizm
Gatunkowy" i "Anarchoweganizm". Te panele dyskusyjne
niestety okazały się niewypałem, gdyż prawie nikt, lub nikt na nie,
nie przychodził. Wieczorem kolejny marsz, równie dobry jak poprzedni.
Na zakończenie dnia Ci, którzy mieli ochotę wybrali się do lasu za
woodstockiem na akustyczny koncert Resist To Exist, który jak mniemam
wypadł całkiem nieźle --;].

Co nam nie wyszło, czego nam brakowało:

Nie wyszły nam debaty, może ludzie po prostu o nich nie wiedzieli. Za
rok trzeba o nich lepiej informować (np na tablicy ogloszeniowej ASP
(co mialo miejsce dopiero ostatniego dnia, dzięki pomysłowi Huberta).

Brakowało nam namiotu ogrodowego, który chronił by przed słońcem ludzi
będących przy stoisku, jak również nadawał mu powagę i przyciągał do
nas ludzi łażących drogą.

Info o Wegewiosce nie pojawiło się przed festiwalem na potężnym
woodstockowym forum.

Nie było rozgrywek sportowych, nie było,bowiem sprzętu i ciśnienia, za
rok to jednak mam nadzieje się zmieni.

Za rok dobrze będzie, jeśli od samego początku będzie więcej osób. Nie
ma wtedy problemu z pilnowaniem terytorium. W tym roku musieliśmy temu
poświęcać wiele uwagi, wraz z przesuwaniem namiotów i aut tak by nam
sie nikt nie wbijał w nocy i by je następnego dnia powtórnie przesuwać
(by przyjąć nowych wege gości).

Powstał pomysł by zrzucać się na żarcie i jeść wspólne śniadania czy
inne posiłki, wypalił tyle o ile, ale nie było ciśnienia, wiec chyba
nie szkodzi.

Wewnętrzna tablica ogłoszeń pojawiła się dopiero ostatniego dnia.

Raz musieliśmy zainterweniować, bo kolesie, którzy rozbili się na
naszym terytorium, nie wiedząc, że jest to Wegewioska zrobili sobie
grilla, interwencja okazała się skuteczna.



Więcej grzechów nie pamiętam ---:]


Uwagi końcowe. Gdyby powyższa relacja była opowiadaniem, wspomniałbym
o wszystkich zabawnych aspektach życia woodstockowego i naszego
wegewioskowego, opisałbym kąpiele błotne, koncerty, wieczorne gry,
pyszne żarcie u krisznowców, jogę z rana, wieczorne pokazy filmowe i
wiele, wiele innych. Umacniały się stare i powstawały nowe przyjaźnie
a czasami nawet i cos więcej niż przyjaźnie --;]. Nie opiszę jednak,
zaproszę za to wszystkich ciekawskich na Wegewioske za rok.

Woodstock naprawdę okazał się doskonałym połączeniem zabawy,
integracji i aktywizmu. Nie powinno się tej imprezy ignorować, jeśli
się zastanowić nad długością jej trwania, ilością osób, która nas
widziała i słuchała, mnogością i zróżnicowaniem naszych działań i tym,
że to głównie młodzież zostaje wege, należy stwierdzić, że była to
jedna z największych i najbardziej udanych akcji w naszym kraju.

Kwestia dogadywania sie z Owsiakiem w sprawie oficjalnego istnienia na
przystanku (co wiąże się z pewnymi przywilejami) pozostaje otwarta,
choć ja nadal pozostaje jej przeciwnikiem.

Zapewne o czymś zapomniałem, liczę, że osoby, który były dopowiedzą
luki w mojej opowieści. Ja sam jestem wielce zadowolony z całej akcji,
pozdrawiam wszystkich, co byli a wszystkich co nie, zapraszam za rok!
Do zobaczyska!

Ertee

P.S. Rozbiło sie u nas kilka osób z Greenpeacu, tym samym zdradzając
własna wioskę --;]

P.P.S. Mowa z małej sceny:

"Siemano!

Jesteśmy ludźmi z Wegewioski, która znajduje sie zaraz za tym
namiotem, po przeciwnej stronie drogie, odrobinę w dół, łatwo nas
zobaczyć dzięki wywieszonym transparentom.

Wegewioska jest oddolną inicjatywą społeczną. Zamieszkują ja
wegetarianie - czyli ludzie którzy nie jedzą mięsa i weganie
- czyli ci którzy nie jędzą mięsa jak i innych produktów
odzwierzęcych - takich jak nabiał czy jajka. Nie należymy do żadnej
sekty (zresztą większość z nas to ateiści), nikt nas nie sponsoruje,
żadna partia, żadna firma, skrzyknęliśmy się zwyczajnie w internecie ,
by na woodstocku się trochę rozerwać.

Poza tym, że bawimy sie jak wszyscy inni woodstokowicze pod scenami, w
błocku i kurzu, robimy tez parę innych rzeczy związanych z tematyka
praw i wyzwolenia zwierząt.

Organizujemy warsztaty zdrowego żywienia, malowania transparentów oraz
panele dyskusyjne.

Informacje o tych wszystkich wydarzeniach można znaleźć na kartonach
wywieszonych naprzodzie naszej wioski.

Tam również znajdują sie darmowe ulotki o fermach przemysłowych,
rzeźniach, o futrach, o polowaniach, o cyrkach, o zoo, o wiwisekcji
(czyli testach na żywych zwierzętach), krotko mówiąc o tym jak
powszechnie i bezmyślnie człowiek eksploatuje zwierzęta dla zysku lub
dla zaspokojenia swoich błahych zachcianek.

Najbardziej właściwą, indywidualną i gruntowną odpowiedzią z naszej
strony na te wszystkie zbrodnicze praktyki jest dieta wegańska i
wegetariańska.

Empatia w stosunku do zwierząt i głębokie przeświadczenie, że mają
swoje one własne prawa (mimo ze powszechnie łamane) takie jak prawo do
życia, prawo do wolności od cierpienia, prawo do zaspokajania swoich
potrzeb, nie są jedynymi powodami, dla których zostaliśmy weganami i
wegetarianami.

Dla wielu z nas równie istotna sprawą była troska o własne zdrowie.

Weganie i wegetarianie żyją dłużej, rzadziej zapadają na wiele
nowotworów a powszechne choroby związane z nadciśnieniem, takie jak
miażdżyca czy zawały to u nas niezwykła rzadkość.

Kolejna ważna kwestia jest ekologiczny styl zycia. Łącznie na świecie,
rocznie zabija sie 56 miliardów zwierząt hodowlanych, Przemysł mięsny
jest wedle Greenpeacu pierwszą lub druga najważniejsza przyczyną
globalnego ocieplenia. Dodatkowo na pastwiska dla krów i pod pola na
pasze wycina się rokrocznie ogromne połacie lasów deszczowych, co z
pewnością naszej planecie nie służy.

Ostatnia kwestią o której wspomnę a która wielu z nas skłoniła do
weganizmu jest sprawa klęski głodu na świecie.

Żyjąc w bogatej Europie, łatwo zapomnieć o tym że codziennie, głównie
w Afryce i Azji głoduje miliard osób, że co trzy sekundy ktoś z tego
głodu umiera.

Zwykle sądzimy, że nie mamy na to wpływu, że głów jest wynikiem
historycznych, politycznych i gospodarczych procesów i wszystko, co
możemy zrobić to dać czasem 5 zeta do skarbonki Unicefu lub Polskiej
Akcji Humanitarnej.

Otóż to nieprawda, już obecnie produkuje sie na ziemi tyle żywności że
można by wyżywić z niej 20 miliardów ludzi. Niestety większość z tej
żywności jest przerabiana na paszę dla zwierząt które sa traktowane
jak fabryki mięsa.

Podsumowując jesteśmy weganami i wegetarianami gdyż sprzeciwiamy sie
zbrodniczemu traktowaniu zwierząt, bo dbamy o własne zdrowie i o
planetę na której żyjemy, jak również dla tych wszystkich którzy
głodują gdzieś daleko stąd.

Żyjemy etycznie i walecznie, zapraszamy do nas na warsztaty lub po
prostu pogadać i osobiście przekonać sie kim my właściwie
jesteśmy."

Dwa ostatnie akapity niestety nie zostały wypowiedziane gdyż gospodarz
sceny dosyć grzecznie, ale jednak wtrącił się, podziękował nam,
zaprosił ludzi do nas i musieliśmy spadać. Nie do końca wiadomo czemu
tak się stało.
Avatar użytkownika
Maciek
 
Posty: 86
Dołączył(a): 1 maja 2006, o 12:12
Lokalizacja: Nawia
GG: 0


VIVA! Akcja dla zwierząŧ

Powrót do Wydarzenia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Informacja

Ekipa • Wszystkie czasy w strefie UTC + 1

cron